Skalista wyspa na morzu oświetlona promieniami słońca przez burzowe chmury

Dzień Pański


Objawienie Jana 1:9–16

Księga Objawienia ma trzyczęściowy zarys. Janowi powiedziano: „Napisz więc to, co widziałeś, i to, co jest, i to, co ma się stać potem”. Jan otrzymuje polecenie zapisania „tego, co jest”, czyli listów do siedmiu kościołów, rozdziały 2 i 3 Księgi Objawienia. Potem ma zapisać rzeczy, które wydarzą się później. To największa część księgi, dotycząca przyszłości. Rozpoczyna się w rozdziale 4, wersecie 1 i trwa aż do końca księgi. Objawienie 4:1: „Potem widziałem, a oto drzwi otwarte w niebie, i pierwszy głos, który słyszałem, jakby głos trąby mówiącej ze mną, powiedział: «Wstąp tutaj, a pokażę ci, co musi się stać potem»”.

Będziemy teraz rozpatrywać pierwszą część księgi, w której Jan zapisał rzeczy, które widział. Zwróć uwagę na werset 9, miejsce wizji. Gdzie to wszystko się wydarzyło? Czytamy: „Ja, Jan, wasz brat i współuczestnik w ucisku, królestwie i wytrwałości, które są w Jezusie, byłem na wyspie zwanej Patmos z powodu słowa Bożego i świadectwa Jezusa”. Już tutaj, na samym początku, widzimy, kto napisał tę księgę — apostoł Jan. Znajduje się tutaj pewne wyrażenie, które wielu ludzi po prostu pomija, a które jest niezwykle ważne dla interpretacji wielu innych rzeczy w tej księdze, szczególnie rozdziałów 2 i 3. Zauważcie, że Jan zwraca się do siedmiu kościołów. „Jan do siedmiu kościołów” [Objawienie 1:4]. O sobie samym mówi [Objawienie 1:9]: „wasz brat”. Czy Jan był zbawiony? Tak! Czy był chrześcijaninem? Tak! Czy był napełniony Duchem Świętym? Tak, był! A zatem określając siebie jako „wasz brat”, wskazuje, że te kościoły znajdują się dokładnie w takiej samej sytuacji. Zaskakujące jest, jak bardzo powinno nas to obchodzić, ponieważ bardzo wielu interpretatorów Biblii przechodzi przez listy do siedmiu kościołów i mówi, że grzech w tych kościołach jest tak wielki, iż ci ludzie po prostu nie mogą być zbawieni. Mówią więc: ten kościół jest zbawiony, tamten nie; ten jest zbawiony, tamten nie. Ale w ten sposób ignorują to, co Jan mówi tutaj w wersecie 9, kiedy określa siebie jako ich brata. Ma taki sam status duchowy jak oni. Jan jest wierzącym, chrześcijaninem i człowiekiem napełnionym Duchem Świętym, i tak samo jest z ludźmi należącymi do tych kościołów, mimo że wielu z nich przechodzi przez ogromne zmagania. Niektórzy ulegli też wielkim pokusom. Zauważcie jednak, co Jan mówi w wersecie 9: „Ja, Jan, wasz brat i współuczestnik w ucisku, królestwie i wytrwałości, które są w Jezusie Chrystusie”. Jan używa tutaj cztery bardzo ważne greckie słowa. Pierwsze z nich to συνκοινωνὸς. Wymawia się je sunkoinōnos. Oznacza ono wspólnotę, partnerstwo, współuczestnictwo. Jest to słowo złożone. Kiedy łączy się w ten sposób dwa słowa, odnoszące się do podobieństwa i wspólnoty, podkreśla to solidarność Jana z ludźmi, do których pisze. Od słowa koinōnia pochodzi pojęcie wspólnoty. Jan mówi: jestem z wami we wspólnocie. Zauważ, że pod koniec wersetu mówi „w Jezusie”. Łączy ich wspólnota wynikająca z tego, że wszyscy są „w Jezusie”, ale mówi też: jestem z wami we wspólnocie w trzech innych dziedzinach. Po pierwsze, „ucisk” — greckie słowo thlipsis (θλῖψις). Po drugie, Królestwo — greckie słowo basileia (βασιλεία). I po trzecie, „wytrwałość” — greckie słowo hypomonē (ὑπομονῇ).

Co Jan ma na myśli, kiedy mówi: jestem „waszym bratem i współuczestnikiem w ucisku”? Jan nie mówi tutaj o przebywaniu w okresie Wielkiego Ucisku, o którym będzie pisał w późniejszych rozdziałach. Jan mówi tu o zwykłych uciskach i próbach, których chrześcijanie doświadczają, zanim ten okres nadejdzie. Nie wierzę, że Kościół będzie znajdował się na ziemi podczas okresu wielkiego ucisku. Ale to nie oznacza, że w jakiś sposób unikamy innych ucisków. Jesteśmy narażeni na życiowe próby. Jezus powiedział nam w Ewangelii Jana 16:33: „Na świecie ucisk mieć będziecie, ale ufajcie, Ja zwyciężyłem świat”. Jesteśmy również narażeni na gniew ludzi. Paweł napisał do Tymoteusza: „Tak jest, wszyscy, którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, prześladowanie znosić będą.” [2 Tymoteusza 3:12]. Jesteśmy narażeni na gniew szatana. Dlatego właśnie w Liście do Efezjan 6:11–12 powiedziano nam, abyśmy „przywdziali zbroję Bożą”. Przywdziejcie całą zbroję Bożą, abyście mogli ostać się przed zasadzkami diabelskimi. Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich”. Jesteśmy także narażeni na gniew świata. Jezus powiedział w Ewangelii Jana 15:18–19: „Jeśli świat was nienawidzi, wiedzcie, że mnie wpierw niż was znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat miłowałby to, co jest jego; że jednak ze świata nie jesteście, ale Ja was wybrałem ze świata, dlatego was świat nienawidzi”. Jeśli więc dzisiaj znajdujesz się w środku jakiejś próby, doświadczasz gniewu ludzi albo gniewu szatana, jeśli odkrywasz, że nie pasujesz do otaczającego cię systemu świata, nie myśl, że w jakiś sposób minąłeś się z wolą Bożą. Biblia wielokrotnie mówi nam, że jesteśmy bezpośrednio narażeni na takie formy przeciwności. Apostoł Paweł mówi w Dziejach Apostolskich 14:22: „musimy przejść przez wiele ucisków, aby wejść do Królestwa Bożego„. Przez wiele” — nie przez niektóre — „przez wiele ucisków”, i znowu jest to greckie słowo thlipsis, „musimy” — nie „możemy”, lecz „musimy”. Nie mówię tutaj, że życie będzie łatwe. Nauczam o uniknięciu gniewu Bożego w przyszłości, ale zanim ten czas nadejdzie, życie chrześcijańskie może być bardzo trudne.

Tak więc, Jan, przebywając na wyspie Patmos, znajduje się pośród ucisku związanego z panowaniem Domicjana. Domicjan był rzymskim cesarzem, który zesłał Jana na Patmos. Jan mówi: ja właśnie teraz doświadczam ucisku, kiedy do was przemawiam, a wy, kościoły, również doświadczacie ucisku. Dlatego jestem waszym współuczestnikiem, waszym bratem, waszym partnerem w tych doświadczeniach. Mówi również tutaj, w wersecie 9, że jest ich współuczestnikiem, partnerem w królestwie (w. 9): „Jan, wasz brat i współuczestnik w ucisku, Królestwie i wytrwałości, które są w Jezusie…”. Niektórzy wskazują na ten werset i mówią: no proszę, właśnie tutaj, w wersecie 9, mamy dowód, że musimy już teraz znajdować się w Królestwie. Kiedy patrzymy dzisiaj na świat, czy wygląda on tak, jakbyśmy znajdowali się w Królestwie? Kiedy chrześcijanie na całym świecie ponoszą męczeńską śmierć, czy wygląda to tak, jakby chrześcijanie panowali tak, jak będzie to miało miejsce w Królestwie? Oczywiście, że nie. Co więc Jan ma na myśli, kiedy mówi: „Jestem waszym współuczestnikiem w Królestwie”? Jestem wraz z wami dziedzicem Królestwa. Królestwo nadchodzi. Jesteśmy dziedzicami tego Królestwa, ale samo Królestwo jeszcze się nie urzeczywistniło. Jesteśmy jednak współobywatelami przyszłego Królestwa. List Jakuba 2:5 wyraźnie mówi nam, że jesteśmy dziedzicami nadchodzącego Królestwa: „Posłuchajcie, bracia moi umiłowani! Czyż to nie Bóg wybrał ubogich w oczach świata, aby byli bogatymi w wierze i dziedzicami Królestwa, obiecanego tym, którzy go miłują?”

W rozdziale 1, wersecie 6, jest napisane: „Uczynił nas rodem królewskim”. Rozdział 1, wersety 6 i 9 mówią nam o naszym dziedzictwie. Rozdział 5, werset 10 mówi nam, kiedy będziemy cieszyć się tym, co zostało nam obiecane. Objawienie 1:6: „I uczynił nas rodem królewskim, kapłanami Boga i Ojca swojego — Jemu chwała i moc na wieki wieków. Amen”. Objawienie 5:10 mówi: „I uczyniłeś z nich dla Boga naszego ród królewski i kapłanów, i będą królować na ziemi. Będą królować — czas przyszły — gdzie? – na ziemi. A historia opisana w Księdze Objawienia dotyczy tego, jak panowanie Boga, które istnieje w niebie, pewnego dnia przyjdzie na planetę Ziemię. Cała Księga Objawienia dotyczy tego jednego zdania z Objawienia 11:15: „Panowanie nad światem przypadło w udziale Panu naszemu i Pomazańcowi jego i królować będzie na wieki wieków”. Obecnie, na ziemi rządzi wrogi okupant, sam diabeł, który musi zostać usunięty. Księga Objawienia wyjaśnia ten proces, którego kulminacja następuje w rozdziałach 20–22, kiedy Królestwo Boże ostatecznie nadchodzi. Jedną z rzeczy, które należy rozumieć podczas studiowania Biblii, jest zasada interpretowania Pisma przez Pismo. A jednak tak wielu ludzi widzi słowo „Królestwo” w wersetach 6 i 9 i buduje na tej podstawie doktrynę o Królestwie niezależnie od tego, co mówi reszta księgi. Tymczasem słowo „Królestwo” staje się bardzo łatwe do zrozumienia, kiedy pozwalamy, aby pozostała część Księgi Objawienia je wyjaśniła. Jan oczywiście nie znajdował się wtedy w tym Królestwie. Jak mógłby być pozostawiony na bezludnej wyspie, gdyby znajdował się w tym Królestwie? Ale mówi: jestem wraz z wami dziedzicem Królestwa. Życie może być ciężkie i trudne w tej naszej nieprzyjemnej teraźniejszości, ale nadchodzi lepszy świat. Jaką piękną nadzieję mamy jako chrześcijanie, ponieważ jeśli jesteśmy „w Chrystusie”, również mamy udział i w Królestwie.

Jest tutaj użyte trzecie greckie słowo — „wytrwałość”. W języku greckim jest to hypomonē. Czytamy: „Ja, Jan, wasz brat i współuczestnik w ucisku, królestwie i wytrwałości – hypomonē -, które są naszym udziałem w Jezusie„. Co oznacza słowo hypomonē? Jest to coś, co Bóg stara się rozwijać w charakterze każdego z nas. To zdolność znoszenia trudnych okoliczności. Właśnie tym jest hypomonē — wytrwałość. Jak więc Bóg może rozwijać tę cechę w naszym życiu, jeśli nie stawiając nas wobec trudności. Jak mógłbym rozwinąć zdolność znoszenia trudności, jeśli Pan nie postawi mnie w trudnej sytuacji? Jan znajdował się w trudnej sytuacji — został zesłany na wygnanie. Kościoły również znajdowały się w trudnych okolicznościach. Dwa z tych kościołów doświadczały bezpośrednich prześladowań ze strony władz państwowych. Jan mówi: jestem waszym partnerem, jestem z wami we wspólnocie w tych doświadczeniach. Dzielę z wami ucisk, obecny ucisk związany z panowaniem Domicjana. Dzielę z wami dziedzictwo nadchodzącego Królestwa i razem z wami trwam wytrwale w Bogu. Kiedy Pan wzywa nas do wytrwałości w próbach, wyposaża nas do tego zadania. List do Galacjan 5:22–23 mówi: „Owocem zaś Ducha jest miłość, radość, pokój, cierpliwość, życzliwość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciwko takim nie ma Prawa”. Panie, daj mi cierpliwość i daj mi ją natychmiast — tak często modlimy się. Ale jest to cecha owocu Ducha, którą Pan stara się rozwijać w swoich dzieciach. Wytrwałość, cierpliwe znoszenie przeciwności, niepoddawanie się przy pierwszej przeszkodzie, lecz trwanie dzięki Bożej mocy. To właśnie jest coś, czego Bóg od nas oczekuje i do czego wyposażył nas przez Ducha Świętego. Bóg nie wzywa nas, abyśmy robili to zaciskając zęby i polegając na sile ludzkiej woli. Czyni to poprzez uzdolnienie, jakie daje Duch Boży, który w nas mieszka.

Również w wersecie 9, Jan podaje swoją lokalizację, czyli miejsce, w którym pisał. Mówi: „Byłem na wyspie zwanej Patmos”. Jest to niewielka wyspa położona około 60 mil na południowy zachód od Efezu, na Morzu Egejskim. To maleńka wyspa, tak mała, że nie pojawia się nawet na większości współczesnych map. Zauważ, że Jan znajdował się w bardzo odległym miejscu, a jednak był dokładnie w centrum Bożej woli, ponieważ właśnie w tym odosobnionym miejscu miała zostać mu dana ostateczna wizja końca, ostatnie słowo Boga w kanonie biblijnym. Ciekawe jest to, jak Bóg działa w nas i przez nas, niekoniecznie wtedy, kiedy znajdujemy się w centrum uwagi, niekoniecznie wtedy, kiedy wygrywamy konkurs popularności, ale wykonuje bardzo strategiczną pracę w naszym życiu, kiedy znajdujemy się w jakimś odległym, niemal „zapomnianym przez Boga” miejscu. Niech to będzie dla ciebie zachętą, ponieważ czasami nie rozumiemy w pełni przebiegu naszego życia. Dlaczego znajduję się w tym odległym miejscu, gdzie nikt nie zna mojego imienia, gdzie nie mam żadnego znaczenia, gdzie mozolnie pracuję od dziewiątej do piątej? Organizacja, w której pracuję, jest tak wielka, że nikt nawet nie zna mojego imienia. Nie figuruję nawet w schemacie organizacyjnym. Panie, co robisz w moim życiu? Być może właśnie to ma Bóg teraz dla ciebie. I być może na horyzoncie pojawia się dla ciebie coś bardzo, bardzo wielkiego. Nie sądzę, żeby Jan przypuszczał, że otrzyma to, co otrzymał, kiedy został odstawiony w to odległe miejsce. Zauważ, że Patmos jest rzeczywistym miejscem geograficznym, podobnie jak Azja w wersecie 4. Podobnie jak siedem kościołów. Kiedy widzisz nazwy miejsc geograficznych w Księdze Objawienia, należy je zawsze interpretować dosłownie. Będzie to miało ogromne znaczenie w rozdziałach 17 i 18, gdzie przedstawię bardzo radykalną tezę, że słowo „Babilon” oznacza „Babilon”. Możecie zapytasz: jak możesz dojść do takiego wniosku? Jak możesz po prostu interpretować to zgodnie z tym, co jest napisane? Ponieważ właśnie to jest napisane! Patmos to Patmos, Azja to Azja, Efez to Efez, a więc Babilon to Babilon. W pismach Euzebiusza znajdujemy informacje o tym, co robił Domicjan. Neron, który panował w latach sześćdziesiątych pierwszego wieku, po prostu ścinał ludziom głowy. Mamy wiele historycznych zapisów na ten temat. Domicjan, który objął tron pod koniec pierwszego wieku, zsyłał ludzi na wygnanie. W pismach Euzebiusza znajdujemy wzmiankę o pewnej osobie imieniem Domitylla, która została zesłana — nie na Patmos, lecz na wyspę Pontia — z powodu świadectwa o Jezusie Chrystusie. Sytuacja Jana na Patmos podczas panowania Domicjana dokładnie odpowiada tym samym okolicznościom. Geografia, archeologia i historia — kiedy się je studiuje — zawsze mają tendencję do tego, by nie zaprzeczać zapisowi biblijnemu, lecz go potwierdzać. Możecie zapytać: no dobrze, ale co Jan zrobił? Jak znalazł się na wygnaniu w tym odległym miejscu zwanym Patmos? Wersetu 9 dokładnie wyjaśnia, dlaczego tam był: „Z powodu słowa Bożego i świadczenia o Jezusie Chrystusie”. Nie z powodu własnych słów, nie z powodu własnych myśli i filozofii ani własnych poglądów na to, jak świat powinien funkcjonować. Jan popadł w kłopoty, ponieważ zaangażował się w głoszenie Słowa Bożego i świadectwa Jezusa Chrystusa. Wyraz oznaczający „Słowo” to tutaj logos, które jest również używane do opisania samego Chrystusa. A słowo oznaczające „świadectwo” to „martoria„. Stąd pochodzi słowo męczennik, męczeństwo. Męczennik to osoba, która świadczy o Jezusie Chrystusie i z tego powodu popada w konflikt z systemem świata, któremu nie podoba się to przesłanie. Głoszenie Słowa Bożego i mówienie o Jezusie Chrystusie, o Jezusie Mesjaszu, za każdym razem postawi ciebie w trudnej sytuacji. To właśnie te dwie rzeczy sprawiły, że Jan został zesłany na wyspę Patmos podczas panowania Domicjana. Paweł, pisząc do Tymoteusza w 2 Tymoteusza 3:12, mówi: „Istotnie, wszyscy, którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, będą” — nie, że „mogą być”, lecz „będą prześladowani”. Kiedy zaczniesz w swojej rodzinie i w miejscu pracy, korzystając z Bożych zasobów, stawać w obronie Słowa Bożego i świadectwa Jezusa Chrystusa, możesz zacząć spodziewać się problemów. Tak właśnie jest. Możesz powiedzieć: pastorze, moje życie przebiega całkiem spokojnie. Nie wydaje mi się, żebym miał problemy, z jakimi mierzyli się Jan i inni. Czy to możliwe — i tylko ty sam możesz odpowiedzieć na to pytanie — że stałeś się trochę mniej stanowczy w tych dwóch sprawach: stawaniu w obronie Słowa Bożego i świadectwa Jezusa Chrystusa? Ponieważ jeśli zaczniesz mocno trzymać się tych rzeczy, jeśli oprzesz swoje stopy mocno na Bożej prawdzie i będziesz trwać przy niej, będziesz robić to w swoim kościele, w miejscu pracy, w rodzinie, z chrześcijańską miłością, „mówiąc prawdę w miłości” Efezjan 4:15: „Lecz mówiąc prawdę w miłości, wzrastajmy pod każdym względem ku temu, który jest głową, ku Chrystusowi„. Nie spodziewaj się łatwego życia. To właśnie sprowadziło kłopoty na Jana i to samo sprowadza kłopoty na nas.

Przechodzimy teraz od miejsca wizji do jej rzeczywistej treści. Zwróć uwagę na werset 10: „Znalazłem się w zachwyceniu Ducha w dniu Pańskim i usłyszałem za sobą głos potężny jakby trąby.”;. Co Jan ma na myśli, kiedy mówi: „Byłem w Duchu”? Co to oznacza? Czy był to jakiś sen? Czy był to jakiś stan ekstazy? NIE. Chodzi tutaj o doktrynę natchnienia — o to, jak Duch Święty zstępował na autorów Pisma Świętego i dosłownie prowadził ich, niósł ich, szanując ich indywidualne dary, style literackie i osobowości, a w rezultacie zapisywali oni Boże przesłanie. Było to doświadczenie, które Jan dzielił z każdym innym pisarzem i autorem Pisma Świętego. 2 Piotra 1:20–21 mówi: „Przede wszystkim to wiedzcie, że żadne proroctwo Pisma nie jest sprawą własnej interpretacji. Albowiem proroctwo nigdy nie powstało z woli człowieka, lecz ludzie prowadzeni przez Ducha Świętego mówili od Boga”. To słowo „prowadzeni” jest bardzo interesujące. Jest to greckie słowo pherō, użyte w Dziejach Apostolskich 27:15 i 17 w odniesieniu do wiatru, który napełnia żagle żaglówki i w ten sposób wprawia łódź w ruch: „Statek został porwany. Nie mógł sprostać sile huraganu. Zdaliśmy się zatem na wiatr i pozwoliliśmy się unosić. Pędząc pod osłoną wysepki zwanej Kauda, z trudem zdołaliśmy zabezpieczyć łódź ratunkową. Została wciągnięta na pokład, a lin podtrzymujących użyto do opasania statku. W obawie, aby nie wpaść na Syrtę, żeglarze opuścili pływającą kotwicę — i tak ich niosło„. Właśnie to przydarzyło się tym pisarzom. Duch zstąpił na nich i dosłownie popychał ich naprzód, prowadził ich, niósł ich, a w rezultacie napisali to, o czym czytamy w 2 Tymoteusza 3:16: „Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do wykazywania błędów, do poprawiania, do wychowywania w sprawiedliwości”. „Natchnione przez Boga” — jest to słowo, które w języku greckim pojawia się tylko jeden raz, właśnie w tym wersecie. To theopneustos. Jest to słowo złożone, łączące Boga i ducha, Boga i oddech. Właśnie to twierdzili autorzy biblijni: kiedy przekazywali przesłanie w formie pisemnej, w oryginalnych rękopisach, przekazywali sam oddech Boga. Jan znalazł się w Duchu, zaczął oglądać tę wizję i zaczął zapisywać to, co widział. Zauważ w wersecie 10, że mówi, iż to szczególne doświadczenie przydarzyło mu się „w Dniu Pańskim”.

Objawienie 1:10: „Byłem w Duchu w Dniu Pańskim i usłyszałem za sobą donośny głos jakby dźwięk trąby”.

Ludzie mówią: no więc to była niedziela, prawda? Dzień Pański! Problem polega na tym, że kiedy badamy, kiedy spotykał się wczesny Kościół, wszyscy rozumiemy, że Hebrajczycy spotykali się w sobotę. Był to szabat. Tak było przez 1500 lat. Spotykali się nie pierwszego dnia tygodnia, lecz ostatniego dnia tygodnia. Nagle Chrystus zmartwychwstaje, resztka wierzy, powstaje Kościół i zaczynają spotykać się w niedzielę, pierwszego dnia tygodnia. I robimy to już od 2000 lat. Wielu ludzi widzi tutaj wyrażenie „dzień Pański” i mówi: no cóż, oczywiście wydarzyło się to w niedzielę. Być może rzeczywiście wydarzyło się to w niedzielę. Nie wiem jednak, czy właśnie o tym jest tu mowa. To, o czym tu mowa, odnosi się do dnia należącego do Pana. Niedziela jako pierwszy dzień tygodnia jest nazywana właśnie w ten sposób w Dziejach Apostolskich 20:7 i 1 Koryntian 16:2. Dzieje Apostolskie 20:7: „Pierwszego dnia po szabacie, gdy się zebraliśmy na łamanie chleba, Paweł, który miał odjechać nazajutrz, rozprawiał z nimi i przedłużył swą mowę aż do północy.”. 1 Koryntian 16:2: „Niech pierwszego dnia tygodnia każdy z was odkłada sobie to, co zdołał zaoszczędzić, aby zbiórki nie organizować dopiero wtedy, gdy przyjdę„.

Tutaj nie jest napisane „pierwszego dnia tygodnia”. Napisano tutaj o Dniu Pańskim. Użyto tu przymiotnika „Pański”, kuriakos. Pojawia się on tylko jeden raz więcej w całym greckim Nowym Testamencie, aby opisać szczególną wieczerzę w 1 Koryntian 11:20, nazywaną Wieczerzą Pańską: „Gdy więc schodzicie się razem, nie spożywacie należycie Wieczerzy Pańskiej”. Wieczerza Pana. Jan mówi, że jest to Dzień Pana. O czym jest Księga Objawienia? Gdyby ktoś zapytał cię dzisiaj po południu przy obiedzie: „O czym jest Księga Objawienia?”, odpowiedź jest bardzo prosta: jest o „Dniu Pańskim”, dniu należącym do Pana. Zapytasz: co to jest „Dzień Pański”? Dzień Pański to okres w historii, w którym Bóg interweniuje i dokonuje rozliczenia. W przeszłości były już dni Pańskie: potop za dni Noego, niewola babilońska. Mógłbym podać wiele przykładów. Ale istnieje również przyszły „Dzień Pański”. Może nam się wydawać, że tym wszystkim ludziom uchodzi bezkarnie to, co robią. Nie, jeśli rozumiecie co to jest „Dzień Pański”. Czasza gniewy Bożego napełnia się. To trochę tak, jak zapora zatrzymująca wodę. Wody przybywa tak wiele, że w końcu zapora pęka. To właśnie jest „Dzień Pański”. I właśnie to opisuje Księga Objawienia — „Dzień Pański”.

Kiedy wracamy do Księgi Rodzaju, rozdziału 1, gdzie po raz pierwszy spotykamy się z pojęciem dni, czytamy o sześciu dniach stworzenia, że był wieczór i był co? Poranek. Dzień pierwszy. Powiedziano to sześć razy: wieczór, poranek, dzień pierwszy; wieczór, poranek, dzień drugi; i tak dalej przez wszystkie sześć dni stworzenia. „Dzień Pański”, który nadchodzi na ziemię, ma te same dwie części. Jest wieczór — czas ciemności, czas sądu — po którym następuje poranek, chwalebny wschód słońca, którym jest królestwo Boże. W Księdze Objawienia będziemy czytać złe wiadomości — wieczór. Będziemy też czytać dobre wiadomości — poranek, światło pojawiające się o świcie. Jezus nazwał to, czego ziemia doświadcza w tym okresie, bólami porodowymi. Bólami prowadzącymi do czego? Do przejścia z wieczoru w poranek, kiedy chwalebne Królestwo Boże objawi się na ziemi. O tym właśnie jest Księga Objawienia. Jest o Dniu Pańskim. Kolejne rozdziały dostarczają nam bardzo, bardzo wielu szczegółów dotyczących tego nadchodzącego dnia Pańskiego. Spójrz również na werset 10:

„Donośny głos jakby dźwięk trąby” [Objawienie 1:10].

Co oznacza tutaj słowo „jakby”? Jest to greckie słowo hōs, które oznacza „jak”, albo homoios, które oznacza „podobny do”. Jest to porównanie. Porównuje dwie rzeczy, używając słów „jak” lub „jakby”. Będzie się to powtarzać wielokrotnie w Księdze Objawienia. Zobaczysz przykłady, w których Jan niejako zmaga się z tym, jak coś opisać. Bo jak opisać rzeczy, które mają przyjść na ziemię w XXI wieku albo jeszcze później? Skąd miałby mieć słownictwo potrzebne do ich opisania? Mówi więc po prostu: to jest jak coś takiego; to jest podobne do czegoś innego. Myślę, że właśnie tutaj po raz pierwszy zaczyna używać porównania, posługując się czymś, co znał z własnego słownictwa i doświadczenia. Pan nie dał mu zbyt wiele czasu, żeby mógł spokojnie usiąść i bez emocji zastanowić się nad tym, co pisze. Polecenie brzmiało: pisz! Patrzył i miał pisać. Jak pisać o rzeczach, których nie potrafisz objąć swoim słownictwem? Po prostu używasz analogii pochodzących z własnej epoki. Jak na przykład Benjamin Franklin, jeden z największych umysłów, jakie kiedykolwiek żyły, opisałby wizytę na lotnisku i widok ogromnego samolotu pasażerskiego startującego albo jadącego po pasie startowym? Nie mógłby powiedzieć, że to Boeing 747 czy coś podobnego. Powiedziałby: „To jest jak…”. Być może porównałby go do czegoś, co znał ze swojej epoki, na przykład do ogromnego ptaka. Albo, Benjamin Franklin puszczał latawce, więc może powiedziałby, że to jest jak latawiec. Jan znajduje się tutaj pod presją, ponieważ otrzymał Boże polecenie.

Dlaczego Bóg objawia wszystkie te rzeczy? Celem jest przekazanie ich siedmiu kościołom. Spójrzcie na werset 11. Mówi: „Napisz w księdze to, co widzisz, i poślij to do siedmiu kościołów”. A które to kościoły? „Do Efezu, Smyrny, Pergamonu, Tiatyry, Sardes, Filadelfii i Laodycei”.

„Zobaczysz coś w Duchu, przez natchnienie, i chcę, żebyś to zapisał. Nie dam ci zbyt wiele czasu na zastanawianie się nad tym.” Dlatego Jan będzie ciągle powtarzał, że coś było „jak” to albo „jak” tamto. Mówi tak w Objawieniu 8:8: „I zatrąbił drugi anioł, a coś jakby wielka góra płonąca ogniem zostało wrzucone do morza, i trzecia część morza stała się krwią”.

Co właściwie opisuje Objawienie 8:8? Jak opisalibyście coś, co spada z nieba, uderza w ocean i zanieczyszcza jego wody? Powiedzielibyście: to proste, to bomba nuklearna. Nie wiem, czy właśnie o to chodzi. Może tak, a może nie. Jan nie może powiedzieć „bomba nuklearna” albo „bomba atomowa”. Skąd miałby wiedzieć, co to jest? Co więc mówi Jan? „I zatrąbił drugi anioł, a coś jakby wielka góra płonąca ogniem zostało wrzucone do morza, i trzecia część morza stała się krwią”. Tak więc Jan otrzymuje polecenie zapisania tych rzeczy w księdze. I właśnie dlatego używa tak wielu porównań — hōs i homoios, „jak”, „jakby”, „podobny do” — które tak często występują w Księdze Objawienia. Dlaczego nie robił tego w Ewangelii Jana? Inne okoliczności. Tam rozważa życie Chrystusa. Duch przypomina mu różne wydarzenia. Ma czas, aby je uporządkować, przemyśleć i wypracować swój styl literacki. Tutaj dzieje się coś zupełnie innego. Ma zobaczyć te rzeczy i je zapisać. A przy okazji, są to rozkazy. W języku greckim, w wersecie 11, nazywamy to trybem rozkazującym. To nie jest: „Janie, może spróbujesz to zrobić i zobaczymy, jak ci pójdzie”. Albo: „Może oddasz mi pierwszy szkic, a ja go przejrzę i poprawię kilka błędów ortograficznych”. To Boży rozkaz: patrz i zapisuj!!

Pozwólcie, że powiem ci coś o Bogu: Bóg jest o wiele bardziej zainteresowany tym, co dzieje się w budynku kościoła, niż tym, co dzieje się w Białym Domu. Ponieważ Ameryka się rozpada. Dlaczego? Ponieważ Kościół w tym kraju rozpadł się już dawno temu. Kościół poddał się wszelkiego rodzaju wypaczonym, dziwacznym i odbiegającym od normy ideom, które nie mają podstaw biblijnych. Jezus nie jest zainteresowany tym, co dzieje się w ratuszu w Efezie. Nie mówię tutaj, że angażowanie się w tego rodzaju sprawy jest niewłaściwe. Sam bardzo często się w nie angażuję. Jest na to miejsce. Ale myślę, że czasami bardzo szybko ustawiamy nasze priorytety w niewłaściwej kolejności. Zamiast martwić się wszystkimi kompromisami, które mają miejsce w świecie polityki, jakby to było czymś zaskakującym, przejmijmy się kompromisami na które idzie tak wiele kościołów. A co z kompromisami w naszym własnym życiu? Co z kompromisami wewnątrz czterech ścian naszych kościołów?  Jednak, to, co zajmuje myśli Jezusa, jest często tak bardzo odmienne od naszego sposobu myślenia.

Jakie jest duchowe znaczenie Efezu, Smyrny, Pergamonu, Tiatyry, Sardes, Filadelfii i Laodycei? Co te słowa naprawdę oznaczają?” Oto odpowiedź: oznaczają Efez, Smyrnę, Pergamon, Tiatyrę, Sardes, Filadelfię i Laodyceę. Są to rzeczywiste kościoły funkcjonujące w świecie pierwszego wieku. A co z innymi kościołami, o których czytamy w Nowym Testamencie? Dlaczego nie wspomniano tutaj o kościele w Rzymie? A co z kościołem w Kolosach, Filippi i wszystkimi innymi kościołami? Wierzę, że te siedem kościołów zostało celowo wybranych przez Pana. Spośród wszystkich kościołów, które mógł wybrać, chciał zwrócić się właśnie do tych siedmiu, ponieważ w tych siedmiu kościołach występowały problemy. Dopóki kościoły mają ludzi, będą mieć problemy. A jeśli jest jakiś kościół bez żadnych problemów, oznacza to, że jest to kościół bez ludzi. A to oznacza kolejny problem — pusty budynek. Każdy kościół będzie miał problemy. Każdy chrześcijanin będzie miał problemy. Pan dwa tysiące lat temu mówi: wybiorę siedem kościołów, które reprezentują wszelkiego rodzaju problemy pojawiające się raz po raz, i chcę dać wam moje zalecenia dotyczące radzenia sobie z nimi.

Teraz, kiedy przechodzimy do wersetów 12–16, zwróć uwagę na treść wizji. Zapisz „rzeczy, które widziałeś”. O czym to wszystko było? O Jezusie. Właśnie o Nim. Jan w tych wersetach, 12–16, otrzymuje obraz Jezusa, jakiego nigdy wcześniej nie widział. Ponieważ Jan, który sześćdziesiąt lat wcześniej, jako bardzo młody człowiek przebywał z Chrystusem podczas Jego ziemskiej służby i którego głowa spoczywała na piersi Chrystusa w Wieczerniku, pamiętał Jezusa jako łagodnego i pokornego Baranka Bożego. A tutaj Jan otrzymuje inny obraz Jezusa — jako nadchodzącego Sędziego i Króla. Nie jako Zbawiciela, lecz jako Pana. Nie jako Baranka, lecz jako Lwa. I to jest równie istotna część charakteru Boga, jak Jego uniżenie podczas wcielenia. Co więc Jan widzi? Po pierwsze, widzi Chrystusa pośród kościołów, wersety 12–13. Widzi Jego szaty, pozostała część wersetu 13. I widzi Jego ciało. W wersetach 14–16 podkreślone są różne części Jego ciała.

Zwróć uwagę na pierwszą część — Jezus pośród siedmiu kościołów: „I odwróciłem się, aby zobaczyć głos, który mówił do mnie. A gdy się odwróciłem, zobaczyłem siedem złotych świeczników”. Czym jest siedem złotych świeczników? Księga Objawienia interpretuje samą siebie. 26 razy symbol zostaje wyjaśniony w tym samym rozdziale, dzięki czemu nie musisz polegać na swojej wyobraźni, aby ustalić, co ten symbol oznacza.  Mamy zbyt wielu ludzi, którzy wykazują zdecydowanie zbyt wielką wyobraźnię w interpretowaniu Księgi Objawienia. Nie tak trudno jest to zrozumieć, jeśli po prostu trzymać się tego, jak sam symbol zostaje wyjaśniony. Nie ma tutaj miejsca na zgadywanie, ponieważ kiedy przejdziesz do końca rozdziału, do wersetu 20, Jezus mówi: „Siedem świeczników to siedem kościołów”: „Co do tajemnicy siedmiu gwiazd, które widziałeś w mojej prawej ręce, i siedmiu złotych świeczników: siedem gwiazd to aniołowie siedmiu kościołów, a siedem świeczników to siedem kościołów”. Kościołów znajdujących się w Azji Mniejszej. Te kościoły w rozdziale 1 znajdują się w Azji, ale kiedy dochodzimy do rozdziału 4, do sceny niebiańskiej, co stało się z tymi siedmioma świecznikami i przypuszczalnie z lampami znajdującymi się na tych świecznikach?

Rozdział 4, werset 5 mówi: „Z tronu wychodzą błyskawice, głosy i grzmoty. A siedem ognistych lamp płonęło przed” — gdzie? — „tronem” Boga. Gdzie znajduje się tron Boga? Tam w górze. Jak dostały się z Azji do nieba? Jest na to wyjaśnienie. Nazywa się ono doktryną pochwycenia Kościoła przed okresem Wielkiego Ucisku. Kościół jest zawsze przedstawiany w niebie, zanim jeszcze zostaną opisane wydarzenia okresu Wielkiego Ucisku. Zwróć uwagę również na pierwszą część wersetu 13. Jest tam napisane: „A pośród” — w języku greckim dosłownie oznacza to „w środku” — „pośród świeczników zobaczyłem kogoś podobnego do Syna Człowieczego”. Kim jest „Syn Człowieczy”? Daniel  w 7:13 nazywa Mesjasza „Synem Człowieczym”. Kiedy Jezus przypisał sobie tytuł „Syna Człowieczego” i stwierdził, że jest wypełnieniem proroctwa z Daniela 7, arcykapłan, żydowski arcykapłan, rozdarł swoje szaty, Marka 14:63, i powiedział: „Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków? Słyszeliście bluźnierstwo. Jak wam się wydaje? A wszyscy uznali Go za winnego śmierci”. Dlaczego? Ponieważ Jezus wziął Boski tytuł, co wszyscy dobrze rozumieli, i odniósł go do samego siebie. W ich przekonaniu było to naruszenie Księgi Kapłańskiej 24:16, która mówi, że bluźnierca powinien zostać ukamienowany na śmierć: „Kto bluźni imieniu PANA, poniesie śmierć; cała społeczność na pewno go ukamienuje. Zarówno cudzoziemiec, jak i tubylec, gdy bluźni Imieniu, poniesie śmierć”. Jedyny problem polega na tym, że Księga Kapłańska 24:16 nie ma zastosowania do Jezusa, ponieważ On rzeczywiście jest Mesjaszem i Synem Człowieczym. Nie ma żadnej wątpliwości, kim jest ten Syn Człowieczy. To nikt inny jak Jezus Chrystus. Gdzie teraz znajduje się Jezus Chrystus? Werset 13. Znajduje się dokładnie tam, gdzie można by się Go spodziewać — walczy w sądach z błędnymi decyzjami dotyczącymi Pierwszej Poprawki do Konstytucji… NIE! Walczy z pornografią w mediach… NIE! Znajduje się pośrodku świeczników. „Zobaczyłem kogoś podobnego do Syna Człowieczego”. Świeczniki, jak widzieliśmy wcześniej, reprezentują siedem kościołów Azji Mniejszej. Dlaczego Jezus nie miałby znajdować się pośród kościołów? Przecież to On jest budowniczym Kościoła, Mateusza 16:18. On jest głównym kamieniem węgielnym Kościoła, Efezjan 2:20. On jest Oblubieńcem Kościoła, Efezjan 5:22–25. On jest Głową Kościoła, Kolosan 1:18. I to On nabył Kościół własną krwią, Dzieje Apostolskie 20:28.

Mateusza 16:18: „A Ja ci powiadam, że ty jesteś Piotr, i na tej skale zbuduję mój Kościół, a bramy Hadesu go nie przemogą”.

Efezjan 2:20: „Zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, którego kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus”.

Efezjan 5:22–25: „Żony, bądźcie poddane swoim mężom jak Panu. Bo mąż jest głową żony, jak Chrystus jest Głową Kościoła, On sam jest Zbawicielem ciała. Jak więc Kościół poddany jest Chrystusowi, tak też żony powinny być poddane swoim mężom we wszystkim. Mężowie, miłujcie swoje żony, jak i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy go obmyciem wodą przez słowo”.

Kolosan 1:18: „On jest także Głową ciała, Kościoła. On jest początkiem, pierworodnym spośród umarłych, aby we wszystkim zajmował pierwsze miejsce”.

Dzieje Apostolskie 20:28: „Uważajcie na samych siebie i na całe stado, wśród którego Duch Święty ustanowił was nadzorcami, abyście paśli Kościół Boży, który nabył własną krwią”.

Oczywiście, że znajduje się pośród świeczników. Oczywiście, że znajduje się pośród kościołów. Oczywiście, że wie i jest świadomy tego, co dzieje się w Jego Kościele.

Jan kontynuuje opis i jest to teraz opis ubioru Chrystusa (w. 13). Najwyraźniej ubranie i sposób, w jaki kapłani są odziani, ma dla Boga wielkie znaczenie. 28 rozdział Księgi Wyjścia. szczegółowo określa kolory, tkaniny i długość szat arcykapłana. Dlaczego więc nie miałoby być odniesienia do szat Chrystusa? Obecnie pełni On funkcję arcykapłana, nie według porządku Aarona, lecz według porządku Melchizedeka. O tym właśnie mówi cała Księga Listu do Hebrajczyków. Oczywiście, że nosiłby szaty kapłańskie: „A pośród świeczników zobaczyłem kogoś podobnego do Syna Człowieczego, odzianego w szatę sięgającą stóp”. Podobnie jak Aaron, który miał dzwoneczki na brzegu swojej szaty. W wersecie 13 znajduje się również odniesienie do złotego pasa na Jego piersi. „Odzianego w szatę sięgającą stóp i przepasanego na piersi złotym pasem” [Objawienie 1:13]. Arcykapłan, Jezus Chrystus — jeszcze nie panujący Król, lecz pełniący funkcję arcykapłana. Rozumiemy, że Jezus, chociaż jeszcze nie zasiada na tronie Dawida, panując nad ziemią, jest bardzo aktywny po prawicy Ojca. Nazywa się to obecną służbą Chrystusa w niebie. Jest to dziedzina teologii, Chrystologii, która jest dzisiaj bardzo zaniedbywana. Jest to część doktryny o Chrystusie, która wyjaśnia nie to, co uczynił w przeszłości — o tym wiemy bardzo dużo — ani nie to, co uczyni w przyszłości — o tym również wiemy bardzo dużo — ale co robi teraz. Jest wiele rzeczy, które teraz wykonuje. Jedną z nich jest oczyszczanie z codziennych grzechów w celu przywrócenia społeczności. Buduje Kościół, obdarza Kościół darami duchowymi — wszystkie te rzeczy wykonuje w tym wyjątkowym okresie historii, pełniąc funkcję arcykapłana.

Przechodzimy do wersetów 14–16 i mamy tu opis Jego ciała: „Jego głowa i włosy były białe jak biała wełna, jak śnieg, a Jego oczy były jak płomień ognia”. Zauważ, że Jego włosy i głowa są białe. Powiedziano tutaj: „jak śnieg”. To porównanie — jak wełna. Czyż nie jest On Tym, który powiedział w Izajasza 1:18: „Chodźcie więc, a rozsądźmy — mówi PAN — choćby wasze grzechy były jak szkarłat, staną się białe jak śnieg; choćby były czerwone jak purpura, staną się jak wełna”. A wielu mówi: cóż, czekam na lepszą ofertę. Nie dostaniecie lepszej oferty niż ta. W ułamku sekundy, przez wiarę, zostajesz uczyniony tak sprawiedliwym jak sam Jezus Chrystus. Tak jak On jest biały jak śnieg, jak wełna, tak właśnie dzieje się z życiem przesiąkniętym grzechem i splamionym grzechem w chwili, gdy człowiek pokłada wiarę wyłącznie w Chrystusie.

W wersecie 4 wspomniane są Jego oczy: „A Jego oczy były jak płomień ognia”. Ogień jest używany do opisania sądu i przenikliwego badania. 1 Koryntian 3:13 mówi: „Każde dzieło przejdzie próbę ognia i w ten sposób wyjdzie na jaw jego wartość. Jeśli czyjeś dzieło, wzniesione na tym fundamencie, przetrwa, ten otrzyma nagrodę. Jeśli czyjeś dzieło spłonie, ten poniesie stratę, choć sam będzie zbawiony, tak jednak, jakby został ocalony z ognia”. On widzi wnętrze ludzi, widzi ludzi i przenika ich na wskroś. Przypomina mi to sytuację, kiedy Jezus znalazł Natanaela pod drzewem figowym, Jana 1:47. Jezus natychmiast zajrzał w jego serce: „Jezus zobaczył Natanaela idącego do Niego i powiedział o nim: «Oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu!»”. Jak mógł to zrobić? Ponieważ jest Bogiem. Jego oczy są jak ogień.

W wersecie 15 znajduje się odniesienie do Jego stóp: „Jego stopy były podobne do lśniącego brązu, rozżarzonego w piecu, a Jego głos był jak szum wielu wód”. Tymi stopami wykonuje się sąd, depcząc wszystko, co pod nimi. Dlatego właśnie sądy w Księdze Objawienia są opisywane jako tłocznia winna, w której coś jest deptane. Kiedy podróżowałem po Izraelu, miałem okazję wejść do prawdziwej tłoczni wina. Stąpa się po owocach winogron i w ten sposób powstaje wino. Dlatego Jego sąd jest porównany do tłoczni winnej, w której winogrona są „deptane”.

„Jego głos był jak szum wielu wód”. Mamy tutaj kolejne porównanie. Być może przypominało to huk oceanu, szum fal morskich. Ale właśnie tak brzmiało to dla Jana.

Chcę, żebyś zwrócił uwagę w wersecie 16 na coś, co znajduje się w Jego prawej ręce: „W swojej prawej ręce trzymał siedem gwiazd” – „W swojej prawej ręce trzymał siedem gwiazd, a z Jego ust wychodził ostry miecz obosieczny, a Jego oblicze było jak słońce świecące w pełni swojej mocy”. „Siedem gwiazd” — co to oznacza? Wróć do wersetu 20. „Siedem gwiazd to aniołowie siedmiu kościołów”. „W Jego prawej ręce” znajduje się siedmiu aniołów siedmiu kościołów. Istnieje debata na temat tego, kto to są, tych siedmiu aniołów. Czy każdy kościół ma swojego anioła? Kiedy przyjrzycie się sposobowi przekazywania objawienia, zobaczycie, że przechodzi ono od większego do mniejszego. Przesłanie zaczyna się u Ojca, a następnie zostaje przekazane Synowi. Syn nadal jest Bogiem, ale pod względem pełnionej roli jest podporządkowany Ojcu. Następnie przesłanie trafia do anioła — i byłby to prawdziwy anioł — potem do Jana, następnie do księgi, a później ponownie do anioła. Nie sądzę, że ten drugi anioł jest rzeczywistym aniołem. Myślę, że jest to angelos, czyli posłaniec. Możesz zapytać: czy Biblia to potwierdza? Oczywiście! Jeśli przeprowadzisz studium słowa angelos, zobaczysz, że angelos/anioł, jest używane do opisania Jana Chrzciciela w Mateusza 11:10 – „To jest ten, o którym napisano: «Oto Ja posyłam mojego posłańca przed Twoim obliczem, który przygotuje Twoją drogę przed Tobą»”. Tak samo opisuje posłańców, których Chrystus wysłał do samarytańskiej wioski, Łukasza 9:52, oraz posłańców przyjętych przez Rachab, nierządnicę, w ziemi Kanaan, Jakuba 2:25.

Łukasza 9:52: „I wysłał przed sobą posłańców, którzy poszli i weszli do wioski Samarytan, aby przygotować Mu miejsce”.

Jakuba 2:25: „Podobnie czy Rachab, nierządnica, nie została również usprawiedliwiona z uczynków, gdy przyjęła posłańców i wyprawiła ich inną drogą?”

Kim więc jest ten drugi angelos? Myślę, że chodzi o pastorów. Pastorów albo kaznodziejów stojących na czele siedmiu kościołów, siedmiu zgromadzeń w Azji Mniejszej. I chcę tutaj zwrócić uwagę na coś bardzo konkretnego. Pastorzy albo kaznodzieje znajdują się nie w Jego lewej ręce, lecz w Jego prawej ręce. Tak jest napisane w tekście. W wersecie 16 czytamy, że ci pastorzy znajdują się w Jego prawej ręce. Prawa ręka jest zawsze miejscem honoru. Przecież kiedy Jezus wstąpił do nieba, po której stronie Ojca się znajduje? Po prawej! Podczas sądu nad owcami i kozłami owce znajdują się po prawej stronie, a kozły po lewej. Kiedy Jezus mówi: „Nie odwzajemniajcie zła. Temu, kto ci wymierzy prawy policzek, nadstaw również lewy” [Mateusza 5:39]. Ludzie chcą odnosić to do samoobrony. Tymczasem chodzi o osobistą zniewagę, o sytuację, w której ktoś cię znieważył, a metafora odnosi się do prawej strony. Fakt, że ci pastorzy, kaznodzieje czy posłańcy znajdują się w prawej ręce Chrystusa, pokazuje, co Jezus myśli o pastorach powołanych przez Boga. Są to ludzie zajmujący miejsce honoru.

1 Tymoteusza 5:17 mówi: „Starsi, którzy dobrze przewodzą, niech będą uznani za godnych podwójnej czci, zwłaszcza ci, którzy trudzą się w głoszeniu słowa i nauczaniu”. To jest zapisane w Biblii. Mówię jedynie, że pasterz powołany przez Boga powinien otrzymywać podstawowy szacunek od stada, któremu służy. Taki jest Boży wzorzec. Dzisiaj ludzie atakują pastorów i wypowiadają się o nich pogardliwie z najbardziej błahych powodów, ponieważ żyjemy w kulturze, która tak naprawdę nie akceptuje autorytetu. Nie akceptuje Bożego wzorca. Nie akceptuje autorytetu w miejscu pracy. Nie akceptuje autorytetu w domu. Dlaczego więc ludzie mieliby akceptować go w kościele? A jednak Jezus trzyma tych angelos, tych pasterzy, w swojej prawej ręce.

Kończąc na wersecie 16, czytamy tam: „A z Jego ust wychodził ostry miecz obosieczny”. Spójrz na Objawienie 19:15, ponieważ ma to ogromne znaczenie, kiedy Chrystus powróci: „A z ust jego wychodzi ostry miecz, którym miał pobić narody, i będzie nimi rządził laską żelazną, On sam też tłoczy kadź wina zapalczywego gniewu Boga, Wszechmogącego”. Zapisz również Izajasza 11:4 i 2 Tesaloniczan 2:8, gdzie Jezus przemawia. Wypowiada tylko słowo i cały reżim antychrysta zostaje gwałtownie zniszczony, a jego działanie natychmiast się kończy. Słowo Boże jest ostrym mieczem obosiecznym.

Izajasza 11:4: „Lecz będzie sądził ubogich sprawiedliwie i rozstrzygał słusznie sprawy uciśnionych ziemi; uderzy ziemię rózgą swoich ust, a tchnieniem swoich warg zabije bezbożnego”.

2 Tesaloniczan 2:8: „Wtedy objawi się ów niegodziwiec, którego Pan zgładzi tchnieniem swoich ust i unicestwi blaskiem swojego przyjścia”.

I wreszcie, werset 16. Zwróć uwagę na Jego oblicze: „A z Jego ust wychodził ostry miecz obosieczny, a Jego oblicze było jak” — zauważcie porównanie — „jak słońce świecące w pełni swojej mocy”. To było jak patrzenie na słońce, mówi Jan. Było tak jasne, że trudno mu było to ogarnąć.

1 Tymoteusza 6:16 mówi, że: „On (Bóg) jedyny jest nieśmiertelny i mieszka w światłości niedostępnej, której nikt z ludzi nie widział ani widzieć nie może. Jemu niech będzie cześć i wieczne panowanie.Amen”.

1 Jana 1:5 mówi: „A to jest przesłanie, które usłyszeliśmy od Niego i które wam zwiastujemy: Bóg jest światłością i nie ma w Nim żadnej ciemności”.

Czy chodzi o światło fizyczne, czy duchowe? Odpowiedź brzmi: tak. Ludzie mówią: no dobrze, ale jak Bóg mógł powiedzieć „Niech stanie się światłość” w Księdze Rodzaju 1:1, skoro słońce nie zostało stworzone aż do czwartego dnia? Odpowiedz mi na to, panie teologu! Bóg sam jest światłością. Pokazuje na początku historii ludzkości, że nie trzeba polegać na tej żarówce ani na tamtej żarówce, ani na blasku słońca. On sam jest światłością, którą może wytwarzać według swojej woli, a nawet umieszczać ją we wtórnym źródle, takim jak słońce. Dlaczego to ma tak wielkie znaczenie? Ponieważ w historii ludzie oddawali cześć słońcu — nie Synowi, lecz słońcu. Jakże niemądre jest to, skoro sam Bóg jest Stwórcą słońca, a Jego własne oblicze, Jego głowa, promieniuje światłem. Nie jest to, o czym czytamy w Ewangelii Jana? To uzupełnia nasze zrozumienie tego, kim jest Chrystus.

Jak Jan reaguje na wizję Chrystusa w wersetach 17–20? Nie obejmie Jezusa ramieniem i nie powie: „Bóg jest super, to mój tata”. Upada jak martwy. Jest przerażony na śmierć. Nie mamy tutaj do czynienia z jakimś poganinem. Mówimy o apostole Janie. Nawet apostoł Jan upadł jak martwy w obecności tej wizji. A jednak Jezus pociesza go. Widzisz, jeśli jesteś poza Chrystusem, jedyna relacja, jaką masz z Bogiem, polega na tym, że jest On twoim Sędzią. A jednak zaufanie temu, co uczynił dla nas przez Ewangelię, przez swoje dzieło zbawienia, zmienia cały twój status. Nie jest już twoim Sędzią, lecz twoim Ojcem. Zgodnie z Rzymian 8:15, możemy teraz nawet wołać do Niego: „Abba, Ojcze”. Zmiana naszej relacji z Bogiem, z Jezusem — od relacji z Sędzią do relacji z Bogiem Ojcem, który staje się naszym Ojcem — jest możliwa wyłącznie przez zaufanie temu, co Jezus uczynił: Jego śmierci, pogrzebaniu i zmartwychwstaniu, które miały miejsce dwa tysiące lat temu.

Rzymian 15:18: „Nie otrzymaliście bowiem ducha niewoli, aby znowu się bać, lecz otrzymaliście Ducha usynowienia, przez którego wołamy: «Abba, Ojcze!»”.

Możemy przyjąć to wyłącznie jako dar, ponieważ dzieło zostało już dokonane. Jeśli człowiek nie przyjmie tego jako daru, jego sytuacja wobec Boga pozostaje taka, że Bóg jest jego Sędzią. A jakiż to będzie sąd!  Jakże inaczej jest jednak w przypadku dziecka Bożego, które ufa temu, co Chrystus uczynił, zapewniając odkupienie naszych grzechów. Jesteśmy nazywani Jego dziećmi, które wołają do Niego: „Abba, Ojcze”.

Duch Boży przyszedł na świat, aby przekonać nas o naszej potrzebie zaufania Chrystusowi i wyłącznie Chrystusowi dla zbawienia. Nie jest to coś, co robimy przez podniesienie ręki, przyłączenie się do kościoła, podejście do przodu podczas nabożeństwa czy wypełnienie karty decyzji. Jest to prywatna sprawa między tobą a Panem. Słyszysz Ewangelię i ufasz temu, co zostało przez nią zapewnione. W ciszy własnego umysłu i serca cały twój status przed Świętym Bogiem ulega zmianie. Nie jesteś już pod sądem, lecz On staje się twoim Ojcem. Jeśli tego jeszcze nie zrobiłeś, możesz to zrobić właśnie teraz.

Oryginalny tekst kazania tłumaczyła i opracowała Iwona Banasik. Materiały zaczerpnięte ze strony Internetowej kościoła Sugarland Bible Church w Teksasie.

Skomentuj

Na imię mam Iwona,

Zapraszam do korzystania z tej strony internetowej i z materiałów, które umieszczam. Od 30 ponad lat mieszkam w Chicago wraz z mężem i dorosłymi już dziećmi. Od wielu lat zajmuję się tłumaczeniem symultanicznym i tłumaczeniem książek, artykułów, opracowywaniem kazań i nauczań o treści chrześcijańskiej. Obecnie chodzimy z mężem do kościoła Orchard w Barrington, w stanie Illinois. Masz pytania – napisz do mnie. Korzystanie z materiałów jest darmowe.

Napisz do mnie :)